Przemyślenia

Skutki uboczne w trakcie chemioterapii

Joanna Snopek · · aktualizacja:

Skutki uboczne R-CHOP

Na ten temat powiedziano i napisano już bardzo wiele. Jak często jednak pytano o to w praktyce?

Wierzcie lub nie, ale to, że wiedziałam, czego się spodziewać, jedynie w części przygotowało mnie na to, czego doświadczyłam. Pierwsza porcja, przyznaję, była przerażająca. Potem kolejny przeskok miałam wtedy, kiedy z dwóch dni zrobili mi jeden – to był jedyny raz, kiedy wyszłam z chemii w sumie lekko ućpana, bo jak wsiadłam do auta, to obrazy za oknem płynęły jakoś wolniej, a ja widziałam świat inaczej.

Będzie więc szczerze i bez lukru. Organizm naprawdę przeżywa wtedy survival, a nie wybiera się na przyjemny kemping z rodziną nad wodę.

Skutki uboczne R-CHOP

R-CHOP to jedna z najczęściej stosowanych terapii w leczeniu chłoniaków (głównie chłoniaka rozlanego z dużych komórek B oraz chłoniaka grudkowego), choć brałam ostatnio udział w ankiecie na temat nowych terapii – nawet w remisji warto być na bieżąco i wiedzieć, co się zmienia. Schemat składa się z 5 leków: Rytuksymabu, Cyklofosfamidu, Doksorubicyny, Winkrystyny i Prednizonu (steryd). Nie muszę chyba dodawać, że ten ostatni – to mój „ulubiony”.

Ja przyjęłam 6 „radosnych” cykli, które charakteryzowały się głównie wielką nudą połączoną z rozkojarzeniem. Dzięki temu każdy z wlewów jawił mi się jako koszmarna strata czasu.

Tak, na chemii poznasz smak nudy. Zaznajomisz się też z prywatnymi sprawami osób, których nie znasz (albo i takich, które zobaczysz jeden jedyny raz w życiu). Osobiście zauważyłam, że większość czasu na wlewach spędziłam właśnie na takich „Trudnych sprawach” live. Z rozkojarzenia ciężko mi było czytać, na muzykę nie zawsze miałam ochotę, a ktoś zawsze obok z czymś się uzewnętrzniał.

I zanim przejdziemy dalej, jeden fun fact: przyjmując sterydy, bardzo często skóra staje się nienaturalnie gładka i miękka, niemal niemowlęca. Dlaczego tak się dzieje?

Działanie sterydów na skórę podczas chemioterapii

To zjawisko może wydawać się paradoksalne, jednak jest dość często spotykane wśród pacjentów onkologicznych, a wynika niejako z efektów ubocznych przyjmowania sterydów. W skrócie – skóra jest osłabiona, więc nie łudźmy się, że cofamy się w czasie – to nie przypadek Benjamina Buttona. O co więc chodzi?

  • sterydy zatrzymują wodę w organizmie – oznacza to „rozprasowanie” zmarszczek. Księżycowej twarzy uniknęłam (uff!), ale to tylko z powodu moich nadaktywnych jelit. Całą chemię bywałam opuchnięta, ale to wszystko bardzo szybko ze mnie „uciekało”. W rezultacie skóra była inna, ale ja nie stałam się beczkowata (i w sumie się cieszę, bo najbardziej bałam się tego, że będę wyglądać jak balon)
  • sterydy to najsilniejsze leki przeciwzapalne, które wyciszają stany zapalne, pęknięte naczynka i niwelują zaczerwienienia – skóra staje się więc jednolita, blada i wygląda na bardzo „spokojną”
  • sterydy hamują produkcję kolagenu i spowalniają podziały komórkowe – skóra staje się fizycznie cieńsza. Taka cienka skóra w dotyku może być niezwykle miękka i jedwabista (jak skóra niemowlęcia), ale w rzeczywistości oznacza to, że straciła swoją barierę ochronną i wytrzymałość
  • chemioterapia niszczy nie tylko włosy na głowie, ale też niewidoczny gołym okiem meszek na twarzy – skóra w dotyku wydaje się więc nienaturalnie gładka, wręcz „szklana”
  • zatrzymanie produkcji sebum – leki mogą tymczasowo zmniejszyć przetłuszczanie się skóry i zwęzić pory, co daje efekt matowej, gładkiej cery (zanim pojawi się przesuszenie – a o nim jeszcze na pewno napiszę, bo około 3 miesiące po chemii mam tak suchą skórę, że nacieram się specyfikami z oliwą i olejkami, ale i tak niewiele to daje).

Co można więc zrobić? Natłuszczać, ile wlezie, choć może się okazać, że to i tak będzie za mało. Ja balsamowałam się jak mumia egipska, a i tak teraz mam maksymalnie wysuszoną skórę.

I nie zapominać o SPF! Im wyższy, tym lepiej. Czy się chce, czy nie, jest się wtedy trochę jak wampir.

Działanie sterydów na skórę podczas chemioterapii

Najczęstsze i ogólne skutki uboczne chemioterapii R-CHOP

Jest lista must-have skutków ubocznych podczas chemii. Które miałam i jak bardzo były one uciążliwe?

  • chemobrain – moim zdaniem – największe gówno, które dodatkowo trwa do dziś. Najgorsze, jak zapominasz słów, które masz na końcu języka, a których wiesz, że używałeś w życiu już tysiące razy
  • zmęczenie i osłabienie – atakuje już po wlewie, a potem powoli odchodzi. U mnie z każdą chemią trwało krócej (po pierwszej leżałam tydzień, potem ten czas się zmniejszał. Ile mogłam, tyle starałam się przespać – niestety przez to często nie mogłam usnąć w nocy)
  • utrata włosów – ogoliłam się około 2.5 tygodnia po 1 chemii. Było… Różnie. Na początku tak, że bawiłam się w Cyberpunka (o tym TUTAJ), potem mi to spowszedniało, a na końcu uświadomiłam sobie, że to jednak był trochę akt odwagi, z czego na początku nie zdawałam sobie sprawy. Dopiero jak zaczęły mi niedawno odrastać włosy i popatrzyłam na swoje zdjęcia „na łyso”, to uświadomiłam sobie, na jak bardzo chorą osobę wyglądałam i zrozumiałam, dlaczego ludzie skrajnie na to reagowali. Ja starałam się tego nie widzieć, tłumacząc to sobie tym, że jak jedziesz Multiplą, to w środku nie widzisz, że jest taka paskudna. Ale prawda jest taka, że wyglądałam jak wyglądałam – nawet, jeśli starałam się żyć możliwie najbardziej normalnie. Ktoś stwierdził, że znoszę chorobę z godnością – a ja po prostu cały czas starałam się być Aśką. Różnica była taka, że mój charakter dostał inną skorupę. Ważne! Od chemii włosy wyłażą nie tylko z głowy – z innych części ciała też
  • obniżona odporność – spadek liczby białych krwinek zwiększa ryzyko infekcji. Nawet drobne przeziębienie może być groźne. I tutaj ważna jest dobra dieta i dbanie o siebie – bo ja nie pochorowałam się ani razu
  • nudności i wymioty – dostałam bardzo silne leki, do doraźnego stosowania. Wymiotować nigdy nie wymiotowałam, ale nudności bywały tak intensywne, że nawet nie potrafię ich do niczego porównać
  • zaparcia lub biegunki – na ten temat mogłabym się chyba doktoryzować (ale ja mam przycięte flaki, więc moje odczucia prawdopodobnie były intensywniejsze, niż średnia). Zaparcia doświadczyłam tylko raz – za to biegunka to było moje drugie imię
  • drętwienie i mrowienie kończyn – podczas chemii nie miałam wcale (teraz miewam)
  • problemy ze snem – a raczej regularna nocna bezsenność. Lepiej spało mi się za dnia (szczególnie bezpośrednio po zażyciu sterydu)
  • wahania nastroju – olbrzymie. Mętlik w głowie, gniew, histeria – a potem nagły spadek energii, który zazwyczaj doprowadzał mnie od płaczu do drzemki
  • brak smaku i wahania apetytu – najgorsze połączenie: kiedy nie czułam smaku, ale chciałam jeść i jeść. Jednak całość występowała w różnych konfiguracjach, a każda chemia miała inny smak
  • problemy z jamą ustną – afty i takie tam (tego nie miałam)
  • pogorszenie widzenia – było chwilowe, ale minęło. Znowu widzę tak, jak widziałam
  • menopauza – zatrzymanie cyklu miesiączkowego przyszło u mnie dopiero przy szóstym wlewie, więc z tymi „przyjemnościami” musiałam zmagać się nie w trakcie leczenia, ale dopiero później
  • gorączka – nigdy nie miałam temperatury podwyższonej na tyle, żeby cokolwiek na to zażywać.

Pamiętaj, że każdy organizm reaguje inaczej. To, że ja czegoś doświadczyłam, nie musi oznaczać, że będziesz odczuwać to w tym samym stopniu.

Jeśli jesteś w trakcie chemii – cierpisz lub czegoś się boisz – nie bój się dzwonić na oddział lub jechać na SOR. W tym momencie jesteś bowiem pacjentem SPECJALNEJ TROSKI.

Skutki uboczne podczas wlewu

Podczas pierwszej chemii doświadczyłam obrzęku gardła. Oprócz tego moim największym problemem były nudności (ale wtedy prosiłam o dodatkową porcję leku przeciwwymiotnego).

Prawda jest jednak taka, że każdy wlew może łączyć się z nieoczekiwanymi skutkami ubocznymi (już w trakcie, a także potem). Nawet, jeśli 3 chemie przyjmiesz bez przygód, może się okazać, że podczas czwartej dostaniesz nagłej wysypki, gorączki, czy czegoś jeszcze innego.

Spodziewaj się więc niespodziewanego. I to za każdym razem, kiedy wbijają ci wenflon.

Chemioterapia to tylko etap leczenia onkologicznego

To, że kończysz chemię, nie oznacza, że kończysz ze skutkami ubocznymi.

Najpierw musisz przejść badania, żeby sprawdzić, jak bardzo zdewastowało cię to wszystko fizycznie, a potem okazuje się, że już myślałeś, że wszystko jest okay, a tu jednak dupa. Dokładnie na tym etapie teraz jestem, o czym możesz przeczytać w kolejnym wpisie, gdzie opisuję skutki uboczne 3 miesiące po zakończeniu chemioterapii.

Podobne wpisy