Przemyślenia

Głowa w akwarium

Joanna Snopek · · aktualizacja:

Głowa w akwarium

Nie znam się na kowbojach. Mimo tego uważam, że serial Yellowstone pokazuje od cholery bzdur. 

John Dutton jeździł na koniu tydzień po usunięciu okrężnicy. Ja 7 dni po wycięciu flaków myłam się gąbką, ledwo siedząc na krześle pod prysznicem. Nie mogłam się wyprostować, a co dopiero podnieść nogę i wskoczyć na siodło. 

Update po drugiej chemii

Tydzień po drugiej chemii. Steryd schodzi. Czuję się tak, jakbym miała głowę w akwarium. Jestem totalnie rozkojarzona i bolą mnie flaki. 

Dziwnie się czuję, patrząc w lustro. Czasem kompletnie mi to nie przeszkadza, a czasem łapię się na tym, że długo się sobie przyglądam. 

Mam swoją twarz. Moje oczy, usta, nos. Nie znam reszty. To znaczy wiem, że mam czaszkę i szyję, ale serio, inaczej jest, kiedy masz włosy, a inaczej bez nich. 

Nie spuchłam na gębie jak księżyc, więc plus. Ale steryd odkłada się w okolicy brzucha. Już się wkurzam, ile roboty będę miała z tym, żeby zgubić oponkę. 

Kojarzycie te robaki od kawy z Facetów w Czerni? Takie chude, z krzywymi plecami, przez co wystaje im brzuch. Jeszcze chwila i tak będę wyglądać. 

Zajebiście mi się to nie podoba. 

Update po drugiej chemii

Samopoczucie po chemioterapii

Mieliście kiedyś poczucie bezsensu tak wielkiego, że aż bolała was od tego głowa? 

Właśnie w tym miejscu się znajduję. 

Nie wiem. Nie czuję. Stoję obok. Albo na odwrót – wkurwia mnie nawet oddychanie, bo nic nie ma sensu. 

To dobre miejsce, żeby zacząć. Tylko najpierw jeszcze trzeba wiedzieć, co. 

W raku trzeba pogodzić się z diagnozą

Myślcie, co chcecie, ale to nie jest żaden frazes. Ba, teraz to już chyba nawet myślę, że pogodzenie się z diagnozą to stosunkowo najłatwiejsza rzecz. 

Przyjmujesz do wiadomości, bo to proste. Masz to i to, leczymy tak i śmak. Możesz się skupić, poczytać, łatwo się tego złapać. Tym bardziej, że stupor czy histeria nigdzie cię nie zaprowadzą – jest tyle terminów, ogarniania i innych rzeczy, że jak chociaż odrobinę używasz mózgu, to szybko dochodzisz do wniosku, że musisz mieć na uwadze to, co się wokół ciebie dzieje. 

Ale to wszystko to tylko wycinek. 

Prawdziwy survival jest wtedy, kiedy patrzysz w sufit nocą, bo masz oczy jak pięciozłotówki i nie możesz spać. Albo jak leżysz na wlewie i nie możesz skupić się ani na czytaniu, ani na muzyce, ani nawet na 2 babach z foteli obok, które licytują się na to, która ma bardziej utalentowane wnuczki. 

Ani głowa, ani ciało nie są moje

A najgorsze jest to, że nie tylko głowa nie jest moja. Ciało jeszcze też nie. 

W sobotę wybierałam się w gości, a że w końcu zrobiło się trochę cieplej, to wyjęłam z szafy klapki na słupku. Założyłam je na nogi, zrobiłam ze 3 kroki i zdjęłam. Kresa jeszcze mówi “Nie”. 

Wkurza mnie to, bo na ten sezon top butami są japonki na obcasie. Jak je widzę, to aż świecą mi się oczy. Najchętniej kupiłabym i na koturnie, i na obcasie, w różnych wysokościach. A teraz nie wiem, czy w ogóle zdążyłabym je w tym sezonie założyć.

Już kilka par włożyłam do koszyka, a potem po prostu je odklikałam. 

I wiecie, co? Super, że chodzę, jem, funkcjonuję i tak dalej. Ale po prostu, po kobiecemu, rzygam już tym łażeniem w sneakersach.

Podobne wpisy